wtorek, 23 czerwca 2015

Scottish feeling

Miało być więcej, miało być częściej.. Już nic nie będę obiecywać w kwestii bloga (;

W ramach nadrobienia czasu, który zleciał - z całkiem niezłym wynikiem zakończyłam pierwszy rok magisterki i oficjalnie mam już drugi tydzień wakacji; pierwszy raz skorzystałam ze nabytych umiejętności i byłam pilotem i przewodnikiem po Wrocławiu dla grupy dzieci; po długim czasie w końcu odwiedziłam piękny Kraków; w miniony piątek wybrałam się z najbliższymi na koncert (występował m.in. Andrea Bocelli) zapowiadający przyszłoroczną edycję Europejskiej Stolicy Kultury, czyli co będzie się dokładnie działo we Wrocławiu - było super! W minioną sobotę byłam na 3-godzinnym maratonie Zumby - to był mój pierwszy kontakt z tym typem aktywności fizycznej, bo zazwyczaj ćwiczę w domu albo na siłowni, ale bardzo mi się podobało! Poza tym próbuję znaleźć jakąś pracę na wakacje, chciałabym gdzieś pojechać w jakieś ciepłe miejsce.. Nic nowego (;

Ale przejdźmy już do zestawu, który chcę Wam pokazać. Zdjęcia już się "kurzą" jakiś czas na dysku, zrobiłam je w któryś ciepły, wiosenny dzień. Tytuł wpisu nawiązuje do spódnicy, którą miałam na sobie, jako że kolega ze studiów, widząc mnie w niej, spytał czy mam na sobie kilt :D Bardzo ją lubię ze względu na koronkę. Do tego miałam na sobie koszulkę mojego projektu od Kaliny, zieloną ramoneskę i czarne baleriny. Z biżuterii dodałam naszyjnik, który dostałam od (prawie) teściowej i zwykłe czarne kolczyki. Mam nadzieję, że się Wam spodoba (:









Pozdrawiam! (:

środa, 8 kwietnia 2015

23!


Dzisiaj moje urodziny (; Świętowaliśmy je rodzinnie już w niedzielę, bo udało nam się zebrać całą rodzinę w jednym miejscu (: 



Na urodziny dostałam póki co płytę Fall Out Boy i kasę, żebym sobie coś kupiła  A wiem, że dostanę jeszcze jeden prezent od lubego (: 

Większe świętowanie musi być odłożone na późniejszy czas (;

wtorek, 7 kwietnia 2015

Irresistible

Hello! How are you there? (: After Easter celebrations I feel like a barrel :D I have a set for you, hope you'll like it! I'm waiting for your comments!


Ahoj! 
Jak tam po świętach? Najedzone?  Mi ostatnie dni zleciały jak z bicza trzasnął! A czuję się tak objedzona, że najbliższe dni spędzę tylko na chlebie i wodzie  Zwłaszcza, że na weekend czeka mnie wesele przyjaciółki, więc znowu jedzenie..  

Mam dla Was dzisiaj kilka zdjęć jednego z zestawów, robione na szybko dlatego tylko kilka.. Tym razem trochę bardziej kolorowo niż poprzednio (: 








Blazer - Stradivarius | Blouse - Stradivarius | Pants - Wrangler | Shoes - no name | jewelry - no name | necklace - R. Bliger Wrocław

I tyle (: 
Do następnego! (:

czwartek, 19 marca 2015

Klipsy do butów DIY


Czy zdarzyło się Wam kiedyś, że miałyście ukochane buty, najwygodniejsze na świecie, w których chodziłyście na każdą możliwą imprezę, itd, itd, aż w końcu stwierdziłyście "a może by tak kupić jakieś nowe buty, bo te już tyle razy miałam na sobie"?
Mi się zdarzyło, i to nie raz! Problemem w moim przypadku są rozmiary.. Jeśli chodzi o płaskie buty to jeszcze nie jest tak źle, bo 36 to dość popularny rozmiar. Gorzej jest kiedy rodzi się we mnie chęć zakupu butów na obcasie. Dostać 1) ładne, 2) w cenie w granicach rozsądku buty w rozmiarze 35 graniczy z cudem... Wyjście jest jedno - zrobić coś żeby odświeżyć swoje ukochane szpilki!
Na klipsy do butów patrzyłam tęsknie już od dłuższego czasu, ale bądźmy szczerzy - zapłacić +/- 40zł (+wysyłka) za dwa klipsy sprawia, że zastanawiamy się przynajmniej ze dwa razy, czy na pewno chcemy..
Z pomocą przyszedł mi wpis Antyweszki (pewnie znacie: http://www.antywieszak.pl/), a konkretnie ten: http://www.antywieszak.pl/klipsy-do-butow-diy/.
Poczytałam, popatrzyłam i stwierdziłam: No w sumie żadna filozofia. Ale moja próba odsunęła się w czasie aż do momentu, kiedy okazało się, że będę się wybierać na ślub przyjaciółki. No i wtedy zaczęłam szukać odpowiednich składników. Jako, że zrobiłam wszystko ciut inaczej niż Antywieszak, podzielę się z Wami moim sposobem (:

Największym wyzwaniem było zdobycie klipsów. Chodziłam, pytałam w pasmanteriach, szukałam w internecie - z marnym skutkiem. W końcu trafiłam na pasmanterię, w której sprzedawczyni poleciła mi sklep stacjonarny we Wrocławiu - na Haukego-Bosaka. Jeśli będziecie się tam wybierać to zaopatrzcie się w większą ilość gotówki, bo mają tam CUDA do tworzenia biżuterii i innych dzieł (; Tam spytałam o zwykłe klipsy (jak radziła Antyweszka), ale napomknęłam o tym, że chcę zrobić takie do butów. Pani wykrzyknęła "trzeba było od razu mówić!" i z czeluści wyciągnęła to:

Nie wiem czy dobrze widać - te klipsy mają dziurki i haczyki, dzięki czemu na bank nie zjadą z buta nawet przy największych wygibasach (:

Poza klipsami potrzebowałam:

- 2 wstążek (ja wybrałam dwa kolory i dwie szerokości)
- 2 baz do klipsów
- 2 koralików
- kleju Magic
- nożyczek
- zapalniczki
- igły i nitki

Pewnie zdziwicie się obecnością kleju Magic, ale, wbrew przekonaniu wielu osób, nie jest to zwykły klej dla dzieci - w zasadzie to klej introligatorski i jest polecany m. in. do podklejania dzieł sutaszowych filcem. Dużym plusem tego kleju jest to, że po wyschnięciu robi się przezroczysty.


Zaczynamy od wstążek - wiadomo, im sztywniejsze tym lepsze. Moje czarne mają ok. 15cm, a granatowe ok. 12cm. Oczywiście wycinamy taką długość, jaka nam się podoba i w zależności od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć.



Następnie przypalamy końcówki wstążek, żeby się nie strzępiły.


Kolejny krok to sklejanie. Złożyłam swoje wstążki na pół, żeby znaleźć środek. Później przy środku posmarowałam dość obficie klejem i skleiłam.




Tak samo granatowa wstążka:


Powstają nam dwie wstążeczki, które zostawiamy do wyschnięcia przez jakiś czas (będzie czuć, że w miejscu klejenia nie są już "mokre").


Później przyklejamy jedną wstążeczkę do drugiej i znowu zostawiamy do wyschnięcia.



Kolejny krok to przyszycie koralików. Ja wybrałam takie błyszczące, ale mogą to równie dobrze być guziki jak u Antywieszakowej.



Miejsce przyszycia, z tyłu kokardki zakleiłam kawałkiem wstążeczki, żeby nitka nie uległa uszkodzeniu. Oczywiście znowu zostawiam do wyschnięcia.



Na koniec zostaje tylko przyszycie bazy do klipsów. Ja swoje przyszyłam trochę wyżej, nie na środku, bo zależało mi na takim efekcie (:



No i tradycyjnie, przed i po:


Koszt wykonania takich klipsów, to, poza poświęconym czasem +/- 25zł (już za dwa). Poza zaoszczędzoną kasą macie satysfakcję, że zrobiłyście coś same i zawsze możecie dopasować takie klipsy do swoich potrzeb, nie musicie dopasowywać się do tego, co aktualnie sprzedający ma w ofercie (;
Co Wy na to?