wtorek, 13 września 2011

Back in town!

Okay, okay, w końcu zebrałam się do napisania czegoś na blogu. Ostatnio zwyczajnie nie miałam za bardzo weny na tworzenie inteligentnych notek, jakoś tak wyszło.
Aż strach pomyśleć, jak szybko zleciały mi wakacje w Katalonii. Strasznie zazdroszczę MACADEMIAN GIRL, że pojechała do mojego ukochanego miasta, w moje okolice :)
Powiem Wam, że jest to miejsce, które nigdy, przenigdy mi się nie nudzi i oddałabym bardzo wiele za możliwość zamieszkania tam :) Może jak już się nauczę hiszpańskiego i wezmę się za kataloński, to będzie jakaś okazja się stąd wynieść ;)
Co do zdjęć wyjazdowych to jakoś nie mam mocy żeby nad nimi popracować, a roboty trochę jest, bo zrobiłam 2035 fotek ;) Oczywiście wybiorę tylko te najciekawsze, ale to i tak trzeba pozmniejszać, czasami troszkę rozjaśnić, czasami troszkę przyciemnić i tak to leci.. Jak się w końcu zbiorę i coś zrobię z tego dziadostwa to na pewno tutaj pokażę :)



Chwilowo foto-priorytetem był outfit z niedzieli. Składa się on z koszuli mgiełki bez rękawów zakupionej podczas wakacji w Stradivariusie (3 euro :O), spodni jeansowych z Forever 21, koturnów marynarskich również Stradivariusowych oraz torebki listonoszki, którą zarypałam mamie, bo nie używała, to co się ma dziewczyna marnować ;) Co do dodatków to wybrałam naszyjnik misia, również kupiony na wakacjach, naszyjnik z turkusami, który dostałam kiedyś od przyjaciółki z Cypru, dwie bransoletki "szkiełkowe", bransoletkę z Charmsami, pierścionek z turkusowym oczkiem, kolczyki, które dostałam od mojej przyjaciółki z LO  i mój ukochany zegarek, w którym rozpada się trochę pasek ;) Całość wygląda tak:





Wiecie co? Powiem Wam, że jest mi przykro. Dlaczego? Bo mam 0 po stronie pieniędzy i jakiś milion po stronie wydatków :D A tak serio, to przydałoby się trochę kaski. Szczególnie, że zbliża się jesień, a moja szafa to raczej rzeczy wiosenno-letnie, bo dotychczas w zimie czy na jesieni ubierałam się po prostu "na cebulkę" :D Ale cóż. Priorytety są dwa. Buty i sweter. Dziękuję ;)

I żeby nie było, że moje życie to pasmo smutków - DZISIAJ ZACZYNA SIĘ LIGA MISTRZÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓW! A w czwartek Liga Europejska :D Tak więc zapowiada się ostry łoczing :D

Pozdrawiam,
rozemocjonowana Marta ;3

PS Drobna prośba o wsparcie:

5 komentarzy:

  1. Genialne spodnie i buty. Też sie jaram LM! :D :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam Twój blog na bieżąco. To zdecydowanie moja ulubiona z Twoich dotychczasowych stylizacji:) chociaż wszystkie są cudne!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna koszula :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. you are so beautiful,girl! i love your ring<3

    OdpowiedzUsuń
  5. ta koszula napawa mnie zazdrością.. ;)
    piękna jest
    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń