niedziela, 31 lipca 2011

Last Words

Okay, dzisiaj mój ostatni wpis przed wyjazdem. Tutaj niestety nie da się ustawić wpisów automatycznych, jak na pingerze, dlatego zwyczajnie będę niedostępna przez najbliższy miesiąc.
Miałam zamiar wpis dodać jutro, ale jutro jadę do Wrocławia odwieźć mojego kuzyna na lotnisko i ciężko mi powiedzieć, o której wrócę.. A poza tym pewnie będzie zapierdziel, żeby wszystko dopiąć na ostatni guzik i niczego nie zapomnieć.
Powiem Wam, że tym razem pakowanie się (o dziwo!) było katorgą. Zazwyczaj uwielbiam się pakować, mając przed oczami wizje miejsca, do którego jadę, tego co tam zobaczę i że w końcu będę mogła pochodzić w letnich rzeczach. Ale tym razem było mi bardzo ciężko, bo na miesiąc się jeszcze nie pakowałam.. Musiałam przede wszystkim wziąć rzeczy lekkie, letnie i niegniotące się zbyt łatwo. No i żeby można było spokojnie je przepłukać i będą wtedy znowu czyste :) Najgorzej miałam chyba z biżuterią! ;) Po wielkich trudach w końcu coś wybrałam, ledwo co się spakowałam, ale jest ok ;) Wybrałam nawet rzeczy na podróż. Ta podróż najbardziej mnie przeraża. W zeszłym roku prawie całą noc nie mogłam spać, przez co strasznie mi się dłużyło i było strasznie niewygodnie. Na szczęście odkryłam sposób - aviomarin przed podróżą i całą drogę powrotną przespałam jak dziecko :) Jedziemy autobusem, więc droga trwa ok. 20-stu godzin.. Jako że się jest ciągle w pozycji siedzącej, to puchną nogi- na miejscu zawsze wyglądam jakbym miała kloce, a nie nogi. Żeby trochę były mniej spuchnięte, to warto ubrać coś wygodnego i nie uciskającego nic. Zdecydowałam się na czarne spodnie "bojówki", czarne polo, jeansową koszulę i buty nike, jako że nie uciskają stóp. Nie zakładam żadnej biżuterii poza zegarkiem i kolczykami, bo bardzo mi ona przeszkadza..
Jeżeli chcecie poczytać moje wpisy automatyczne z pingera, to zapraszam tu: KLIK!

A teraz chciałabym Wam jeszcze pokazać mój outfit sprzed kilku dni. Zrobiło się wtedy akurat odrobinę cieplej i mogłam sobie pozwolić na małe szaleństwo i nie zakładać miliona warstw ;) Inspiracją był styl boho i hippie :)
Mam na sobie koszulę, która kiedyś należała do mojej mamy, a teraz jest moja, jeansy kupione sto lat temu w Tally Weil, trampki z TESCO (przecenione w dodatku!), pasek, który też należał do mojej mamy, torbę z SH, bransoletki, które były mojej mamy, kolczyki z New Yorkera i z tego samego sklepu pierścionek :) Do tego wisiorek z Camaieu, kupiony na przecenie i piórko na rzemyku - DIY. No i nieodłączny element mojego ubioru - zegarek z herbem FC Barcelony na tarczy, ale tutaj tego nie widać :)


W takim razie, skoro już dodałam to, co miałam dodać to pozostaje mi życzyć Wam miłego i owocnie spędzonego sierpnia i do zobaczenia 31.08! :)
Życzcie mi pięknej pogody i żebym spokojnie dotarła na miejsce i wróciła :)

środa, 27 lipca 2011

Summer, photos part 2.

Do mojego wyjazdu został tydzień! Niecały :) Ok. 11:30 mamy już być w autobusie ;3 Ależ się nie mogę doczekać ;) Już zgrywam playlistę na drogę na moją mp4 :D
Przed Wami druga część zdjęć z wakacji i z wystawy:
 
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE! ALL RIGHTS RESERVED!
Proszę o niewykorzystywanie moich zdjęć bez mojej zgody!

wtorek, 19 lipca 2011

Summer, photos part 1

Przyznaję się bez bicia, że trochę mi smutno kiedy widzę, że wszyscy jadą sobie na wakacje, albo właśnie z wakacji wracają- pięknie opaleni i uśmiechnięci..
Nie ma tego złego! Do mojego wyjazdu zostały dwa tygodnie! Gdzie jadę? W najwspanialsze i najpiękniejsze miejsce na świecie ;)
Już powoli zaczynam się zastanawiać, co mam ze sobą zabrać i jak ja się zapakuję.. Jadę w końcu na miesiąc, więc to nie tak hop-siup. Już się boje miliona nieprzeczytanych powiadomień z pingera ;p jak ja przez dwa dni potrafię dostać 50 powiadomień.. ;) Ale, jakoś damy radę :p
Jeszcze zanim pokażę Wam pierwszą część zdjęć wakacyjnych, moich, z mojej wystawy, to muszę się Wam pożalić, że mam na oku dwie piękne i niedrogie torebki, ale nie mam na nie pieniędzy :( TO BOLI!
No to, cóż, przed Wami pierwsza część zdjęć z wystawy pt. 'Moja Katalonia' - i to tam jadę :)
Pozdrawiam,
chora Marta.

PS woo-hoo! pojawiła się możliwość otrzymania torebki na imieniny <3 zbawienie :)


WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE! ALL RIGHTS RESERVED!
Proszę o niewykorzystywanie moich zdjęć bez mojej zgody!

środa, 13 lipca 2011

Shopping part 2.

Z okazji, że odłożyłam sobie większą ilość pieniędzy, pozwoliłam sobie wczoraj na małe szaleństwo zakupowe we Wrocławiu. Jednakże! Na liście zapisałam sobie, na co szczególnie mam zwrócić uwagę i to pozwoliło mi na niewydawanie pieniędzy na rzeczy, które nie są mi potrzebne. Złamałam tylko jedną z góry założoną zasadę, czyli "ŻADNYCH T-SHIRTÓW!!!". Nie udało mi się ;3
Niestety, na liście nadal pozostały trzy rzeczy - rzymianki i kapelusz słomkowy (obie widziałam w H&Mie w Zgorzelcu, ale we Wrocławiu ich niestety brak..) oraz koszula bez rękawów (model, który chciałam w Stradivariusie został w samych wielkich rozmiarach). Nie pogardziłabym też spódnicą z wysokim stanem..
Ale oto co kupiłam:
Największą mą radością jest torba, która została przeceniona ze 120zł na 40.. ;)

Wczoraj doszła do mnie również sukienka, którą wygrałam w konkursie Szafomanii u Sanny :) Wygląda ona tak:

A tak wyglądałam wczoraj ja (przepraszam, że zdjęcie w lustrze :( ):

Teraz chyba obejrzę po raz milionowy Dirty Dancing Havana Nights ;) Kocham ten film :)
Pozdrawiam,
Marta